Witam, witam i o zdrówko pytam!
Wiecie, co? Ja to mam szczęście! Pochwalę się wspaniałościami, jakie wygrałam w Candy na dwóch wspaniałych blogach.
Pierwszy z nich to: wymarzonyswiat.blogspot.com. Jego autorka przyznała mi nagrodę pocieszenia w formie trzech ślicznych grafik z sówkami. Wkrótce zawisną one na ścianie mojej klasopracowni i będą przypominały moim pierwszaczkom o tym, iż sowy to symbol mądrości i że warto zdobywać wiedzę, by być mądrym człowiekiem. Bardzo dziękuję za ten prezent i miły liścik.
A oto sówki:
Prawda, że urocze?
A to kolejny upominek, którym obdarowała mnie utalentowana autorka bloga: magiazpapieru.blogspot.com. Oprócz cudnego kapelusza, misternie wykonanego z papierowej wikliny moje oczęta ucieszył też list, przydasie i słodkości(spałaszowane niemal natychmiast, bo jestem strasznym łasuchem), które niestety nie "załapały się" do zdjęcia. Kobieto, sprawiłaś mi ogromną radość, a kapelusz jest teraz ozdobą mojego przedpokoju. Chwalę się nim moim gościom, tłumaczę, że to nie moja zasługa, lecz niezwykle zdolnej kobiety. Wyobrażam sobie, jak wiele czasu i wysiłku wymagało wyplecenie tylu rurek. Jeszcze raz ooogrooomne dzięki.
Odwiedzajcie dziewczyny te blogi. Naprawdę warto.
Oto moja wygrana:
A teraz ostrzegam, będzie dużo zdjęć. Ja już tak mam i teraz też wpadłam, jak śliwka w kompot. Narobiłam znów mnóstwo kołnierzyków, to ich przybywa, to ubywa, to znajdują się chętni i niektóre wzory się powtarzają. Większość wykonana jest w moim ulubionym kolorze ecru, 1 czarny, srebrny, zielony, kilka białych, 2 czerwone. Były też i złote i beżowe. Aktualnie kolekcja przedstawia się następująco (ciekawa jestem, który przypadnie komuś z Was do gustu).
Za kilka dni ogłoszę candy kołnierzykowe, do którego dorzucę coś jeszcze. Na razie pozdrawiam i do następnego posta.
O mnie
- kopalniapomyslow
- Mazury, Poland
- Żona, matka,nauczycielka oraz maniaczka wszelkiego rodzaju robótek.
wtorek, 10 września 2013
czwartek, 15 sierpnia 2013
Alergia na kota
Od wielu lat mam alergię na sierść kota, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by cieszyć się kotem własnoręcznie wykonanym. Moje dwa kotki z kamieni przycupnęły cichutko pod schodami i spoglądają swoimi zielonymi ślepiami na gości, którzy odwiedzają moje skromne progi. Ten czarny, kiedy jest zmęczony czasem wskakuje do wiklinowego kosza, by zdrzemnąć się chwilkę. Polubiłam je od kiedy je mam, choć są takie gładkie i zimne.
Aby było weselej i bardziej kolorowo w naszym ogródeczku, znieśliśmy z mężem ze strychu stary rower naszego syna i teraz służy nam za kwietnik. Doniczki z surfiniami umieściliśmy w skrzynkach, a na środku znalazły swe miejsce begonie w gliniaku oplecionym wikliną. Tło, tj zniszczone, zardzewiałe przęsło pomalowałam złotą farbą w sprayu.
Jak Wam się podoba taki kwietnik? Ja jestem z niego bardzo zadowolona.
A kto powiedział, że kwiaty muszą rosnąć na rabatce lub w doniczce? A może posadzić je w drucianym koszu na ziemniaki? Czemu nie! Oczywiście też musi być złoty. Kiedy zakwitną nasturcje, będzie pięknie.
Jak Wam się podoba taki kwietnik? Ja jestem z niego bardzo zadowolona.
A kto powiedział, że kwiaty muszą rosnąć na rabatce lub w doniczce? A może posadzić je w drucianym koszu na ziemniaki? Czemu nie! Oczywiście też musi być złoty. Kiedy zakwitną nasturcje, będzie pięknie.
niedziela, 4 sierpnia 2013
Recyklingowe dekoracje
Dzień dobry w upalny dzień! Ciepło, duszno, wakacyjnie, ale nie wolno narzekać. Można kąpać się w letniej wodzie, skwarzyć się na słońcu lub zajmować się rękodziełem. Przy pomocy męża powstały ostatnio takie oto ozdoby do kuchni i pokoju synów. Pierwsza z nich to gitara, która zalegała od lat na strychu, nieużywana, bez strun. Ozdobiliśmy ja serwetkami z motywami z obrazów Gustawa Klimta.
Jestem chomikiem - zbieraczem, więc gromadzę najróżniejsze przedmioty, które niejedna osoby wyrzuciłaby dawno na śmietnik. Dzięki mnie ocalały więc trzy pięciolitrowe beczułki po piwie. Teraz zdobią nasze mieszkanie. Znów gości tu decoupage. Na jednej z nich musiały znaleźć się moje ulubione maki, na drugiej oliwki, a na trzeciej - tulipany. Jestem zadowolona z efektu końcowego, po położeniu dwóch warstw lakieru wyglądają naprawdę ciekawie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie znad naszego polskiego morza, z pobytu w cudownej Łebie.
Jestem chomikiem - zbieraczem, więc gromadzę najróżniejsze przedmioty, które niejedna osoby wyrzuciłaby dawno na śmietnik. Dzięki mnie ocalały więc trzy pięciolitrowe beczułki po piwie. Teraz zdobią nasze mieszkanie. Znów gości tu decoupage. Na jednej z nich musiały znaleźć się moje ulubione maki, na drugiej oliwki, a na trzeciej - tulipany. Jestem zadowolona z efektu końcowego, po położeniu dwóch warstw lakieru wyglądają naprawdę ciekawie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie znad naszego polskiego morza, z pobytu w cudownej Łebie.
wtorek, 23 lipca 2013
Wakacje, wakacje
Witam w wakacje. Pierwszy miesiąc wakacji ku końcowi. Mija nie wiadomo kiedy. Czas przecieka między palcami. Doba wciąż zbyt krótka. Nazbierało się trochę robótek, których nie pokazywałam. Będą pojawiały się na blogu stopniowo. Chciałabym podziękować także Ani z bloga zycienitkamalowane.blogspot.com za kolejne wyróżnienie i prosić o wybaczenie. Niestety z powodu nawały obowiązków nie wezmę udziału w zabawie. Jest mi miło, że doceniasz to, co robię, więc nie gniewaj się, proszę. Na pasku bocznym zamieszczę banerek, by mnie pomijać w takich zabawach.
A teraz pokażę Wam dwie gazetki ścienne, które zrobiłam w szkole przed końcem roku szkolnego, prezenty od moich uczniów dla ojców z okazji Dnia Taty (puchary i kartki) oraz prezenty ode mnie dla moich wychowanków. Kochanym dzieciakom, z którymi zżyłam się przez trzy lata zrobiłam szydełkowe zakładki, z cytatem, by lubiły czytać i pamiętały o mnie.Pozdrawiam wakacyjnie, choć pogoda dziś nieprzyjemna, wietrzna. Ale wkrótce zaświeci słońce, bo ja wyruszam nad morze.
A teraz pokażę Wam dwie gazetki ścienne, które zrobiłam w szkole przed końcem roku szkolnego, prezenty od moich uczniów dla ojców z okazji Dnia Taty (puchary i kartki) oraz prezenty ode mnie dla moich wychowanków. Kochanym dzieciakom, z którymi zżyłam się przez trzy lata zrobiłam szydełkowe zakładki, z cytatem, by lubiły czytać i pamiętały o mnie.Pozdrawiam wakacyjnie, choć pogoda dziś nieprzyjemna, wietrzna. Ale wkrótce zaświeci słońce, bo ja wyruszam nad morze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)