O mnie

Moje zdjęcie
Mazury, Poland
Żona, matka,nauczycielka oraz maniaczka wszelkiego rodzaju robótek.

środa, 8 sierpnia 2012

Recyklingowa rozetka

Zainspirowana ozdobami ze starych książek napotkanymi na angielskich blogach postanowiłam wykonać rozetkę, która zastąpiłaby zepsuty kinkiet. Wystarczyło przetrząsnąć strych (a uwierzcie jest tam mnóstwo skarbów), stara zniszczona książka z brakującymi kartkami, pistolet z klejem, juta i kulki niegdyś zakupione w sklepie z dekoracjami. I oto tak prezentuje się na ścianie:
Nie byłabym sobą, gdybym nie pochwaliła się ostatnimi zakupami - zdobyczami, tj dwie letnie torebki ze sklepu z tanią odzieżą. Jedna skradła moje serce ze względu na bambusowe rączki, druga z powodu limonkowego koloru i muszelkowych ozdóbek. Ostatni nabytek to płaskorzeźba - żydek z monetą w ręku - na szczęście. Pozdrawiam kochane blogowiczki i do następnego.

sobota, 28 lipca 2012

Kucharz w mojej kuchni

Pierwszy raz próbowałam decoupage na deskach. Tak mi się to spodobało, że kucharz, a właściwie trzej kucharze na dłużej zagoszczą w mojej kuchni. Na brzegach zostawiłam kawałki kory, bo one właśnie dają efekt, o jaki mi chodziło. Fajnie ozdabia się deseczki, choć wymagają trochę pracy, jak wszystko zresztą. Najpierw lakierobejca, następnie biała farba, papier ścierny, serwetka, dwie warstwy lakieru i trochę cieniowania (bo jabłuszka były zbyt biedne, surowe). No i obowiązkowo nie zabrakło oliwek, bo to mój ulubiony motyw serwetkowy. Pozdrowionka w tak upalny, wakacyjny wieczór.

środa, 25 lipca 2012

Zagadka i malowane miniaturki

Czy wiecie, co przedstawia zdjęcie? Stożki, pociski, rakiety, czy jeszcze coś innego?
Otóż moi drodzy to mój pomysł na zatkanie małych buteleczek, takich, jak w poprzednim poście. W związku z tym, iż zwykłe korki były zbyt grube, wymyśliłam takie ze swojej roboty. Wykorzystałam do tego glinę samoutwardzalną, gdyż miałam jej spory zapas. Buteleczki co prawda nie są szczelnie zamknięte, ale przecież nie o to chodzi. Teraz praca jest skończona. Ciekawa jestem Waszych opinii, jak Wam się podobają moje malunki na szkle. Pozdrawiam wszystkich obserwatorów i inne osoby, które zechcą tu zajrzeć. Skoro wakacje, musi więc być woda - morze, jezioro, statki, żaglówki, kutry, żaglowce.
I różne stworzonka wodne i lądowe
Jeszcze dama o rdzawych włosach i pawie pióro.
Mądry Polak po szkodzie, teraz już wiem, jaki popełniłam błąd przy malowaniu. Ciekawiej wyglądają butelki malowane tylko po jednej stronie, obraz jest wtedy bardziej widoczny i przypomina witraż, ale trudno, stało się. Wkrótce nowa porcja prac, które jeszcze schną. Będą niestety zarówno dwustronne, jak i jednostronne. Do usłyszenia wszystkim.

środa, 18 lipca 2012

Buteleczki calineczki i letnie kwiaty

Takie oto niewielkie buteleczki (13 cm) poczyniłam w dniu wczorajszym. Od dawna czekały w kolejce, ale nie miałam pomysłu na ich ozdobienie. Chwalę się nimi, chociaż jeszcze są bez lakieru.
A tak prezentują się z bliska: seria retro, lawendowo-różano-dziewczęca i owocowo-kwiatowa
I prosty obrazek w technice - haft matematyczny

niedziela, 8 lipca 2012

Ciasto na upały i zaległe podziękowania

Witajcie kochani! Dawno nie pisałam na blogu, ale przeglądałam Wasze blogi i zachwycałam się Waszymi pracami. Powodem mojej nieobecności był mój napięty harmonogram w związku z zakończeniem roku szkolnego. Teraz laba. Wiadomo wakacje! Na upały proponuję orzeźwiające, kwaskowate ciasto "Shrek". Przepis pochodzi ze strony:http://www.gotujmy.pl/ciasto-shrek.
A teraz pokażę Wam zaległe prezenty, tj wygrane candy: Butelka w misternie wydzierganym na szydełku ubranku od właścicielki bloga: namoimpoddaszu.blogspot.com. W super zapakowanej przesyłce były też pyszne herbatki. Za wszystko składam ogromne podziękowania. Oto jak wygląda na mojej półce pośród butelek ozdobionych niegdyś przeze mnie techniką serwetkową.
A takie cuda otrzymałam od właściciela bloga :szyfonierka.blogspot.com. Były to precyzyjnie wykonane kwiaty z papieru technika origami (żółte żonkile), które wyglądają jak żywe, a także stokrotki z grubej krepiny, lilie i quillingowa karteczka. Bardzo dziękuję.
I jeszcze coś, do czego przymierzałam się od dawna. W końcu nauczyłam się robić szydełkowe zakładki - wachlarzyki. A to dzięki kursowi, który znalazłam na blogu:cohenna.com
Do usłyszenia. Pozdrawiam gorąco.